Utworzono: środa, 22. październik 2014 22:00

[sigplus] Critical error: Image gallery folder przedszkole/biuletyny/2014/pazdziernik/eksperymenty is expected to be a path relative to the image base folder specified in the back-end.

Mgliście, dżdżyście, wilgotno i słotnie – jesień w pełni. Plucha bębni rytmicznie palcami po parapecie. Podobno w czasie deszczu dzieci się nudzą, ale nie w przedszkolu. Zamiast marudzić – eksperymentujemy! Przyklejamy nosy do szyb i w skupieniu śledzimy, jak ktoś ślizga się zapamiętale po szklanej tafli. Zbiega na łeb na szyję z góry na dół. Pędzi przed siebie, by nagle, w mgnieniu oka, skręcić w prawo, a potem w lewo. Czasem sunie na brzuszku powoli niczym żółw. Czasem przystaje, kuli się w sobie i udaje, że go wcale nie ma. Wtedy, jeśli spojrzysz mu głęboko w oczy, możesz zobaczyć własne odbicie…

Czy domyślacie się już, kogo tak bacznie obserwowaliśmy? Na co dzień nie zwracamy na nią uwagi, bo jest niemal niewidzialna – maleńka, bezbarwna i bezwonna. Jednak w tej tyciej, mokrej istotce drzemie niezwykła moc – życie. Oczywiście mowa o… kropelce wody:) A jaki kształt ma właściwie kropelka? Pytanie jak wielki znak zapytania zaczęło krążyć nad naszymi głowami. Raz po raz wyciągało z dziecięcych umysłów nieoczekiwane odpowiedzi. By uciszyć burzliwe dyskusje przeprowadziliśmy szereg doświadczeń.

Kropelka wspinała się na przeróżne trampoliny, by z gracją skoczka lądować w basenie. Koncentryczne kręgi rozchodziły się miarowo, uderzając o brzeg miski. Po kąpieli wodna panienka owijała się szlafrokiem i wyciągała wygodnie w hamaku. Nasze dłonie kołysały ją ostrożnie w skrawkach różnych barw i faktur, aż w końcu wyjawiła nam swoją tajemnicę. Spójrzcie kiedyś, jak wiruje na parkiecie z parasola, pluska się w kałuży, zsuwa niema z kącika oka, a także poznacie jej sekret:)

{gallery}przedszkole/biuletyny/2014/pazdziernik/eksperymenty{/gallery}

Utworzono: wtorek, 21. październik 2014 22:00

[sigplus] Critical error: Image gallery folder przedszkole/biuletyny/2014/pazdziernik/koncert is expected to be a path relative to the image base folder specified in the back-end.

W piękny jesienny dzień do naszego przedszkola zawitali goście z Bella Musica w towarzystwie smukłego dżentelmena, który oczarował nas swoją grą. Przedstawił się nam jako flet poprzeczny. Współcześnie, mimo że należy do grupy instrumentów dętych drewnianych, nosi odzienie ze srebra, a czasem nawet złota i platyny, by wydobywać z siebie piękniejsze dźwięki. Wyśpiewał przedszkolakom żartobliwą opowieść o tym, jak mały Frycek został wielkim Fryderykiem, o beztroskich dziecięcych latach, zabawach z siostrą, kieszeniach wypchanych kasztanami, pierwszych kompozycjach i sukcesach Chopina i o ukochanym instrumencie genialnego kompozytora – fortepianie. Jego tajemnice odsłonił dzieciom wirtuoz klawiszy – pan Dropek.

{gallery}przedszkole/biuletyny/2014/pazdziernik/koncert{/gallery}

Utworzono: poniedziałek, 20. październik 2014 22:00

[sigplus] Critical error: Image gallery folder przedszkole/biuletyny/2014/pazdziernik/duet is expected to be a path relative to the image base folder specified in the back-end.

Dziś chcielibyśmy was zabrać w świat zamków, wystawnych bali i królewskiego przepychu. Mieszka tam rozkapryszona księżniczka Amiranda. Choć szafy pękają w szwach od nadmiaru strojów, a podłogi wysłane są klejnotami, księżniczka wciąż narzeka, że nie ma co na siebie włożyć…

Pewnego dnia Amiranda wezwała wiernego sługę Czesława i – głosem nie znoszącym sprzeciwu – rozkazała mu zaradzić jej troskom. Zadumał się nieborak na dłużą chwilę, po czym orzekł, że pomóc może tylko magiczny ołówek, który ożywia rysunki. Gdy tylko księżniczka pojęła co to oznacza, nie mogła spokojnie ustać w miejscu. Rządza posiadania zaczarowanego przedmiotu pochłonęła ją bez reszty. Czesławowi nie pozostało nic innego, jak wybrać się na poszukiwanie cudownego rekwizytu. Przetrząsał królestwo wzdłuż i wszerz, aż w końcu powrócił na dwór wymachują triumfalnie znaleziskiem. Szczęśliwa Amiranda pochwyciła ołówek i zaczęła rysować jak szalona – nowe suknie, kosztowności, zabawki. Po kilku minutach osunęła się znudzona na tron. Potrzeba jakiejś rozrywki. Może zorganizuje konkurs talentów? Pokorny sługa wyruszył, by zachęcić lud do udziału w zabawie. Przed szacownym jury w składzie Czesław, pani Wiola i stara kobyła, stanął rozentuzjazmowany tłum. Rzecz jasna pierwsza wystąpiła księżniczka, fałszując niemiłosiernie. Później na scenie pojawili się anonimowy piewca dziecięcego hitu Wlazł kotek na płotek, gitarzysta Wiktor oraz Krzyś – rudowłosy rockman. Występy zamknęła różanoskóra świnka Mariolka z Chlewikowa, która swoim anielskim śpiewem oczarowała sędziów. Werdykt był jednogłośny. Amiranda przegrała, ale dzięki temu zrozumiała, jak okrutna była w stosunku do skromnej Mariolki, wyśmiewając jej wygląd i wiejskie pochodzenie. Księżniczkę paliły rumieńce wstydu i nie mogła patrzeć na swoje odbicie w kryształowym lustrze. Zaprosiła więc świnkę do pałacu, przyoblekła ją w królewską purpurę, usadziła na tronie i obsypała podarkami. I tak prosta Mariolka przez jeden dzień żyła jak w bajce. Co było dalej? To już zupełnie inna historia…

{gallery}przedszkole/biuletyny/2014/pazdziernik/duet{/gallery}

Utworzono: czwartek, 16. październik 2014 19:17

[sigplus] Critical error: Image gallery folder przedszkole/biuletyny/2014/pazdziernik/plastyczne is expected to be a path relative to the image base folder specified in the back-end.

Uuuuuuu… zbliża się Halloween. Nie ma co ukrywać – nie każdy jest zwolennikiem tego święta, ale dla nas każda okazja jest dobra, aby wyczarować coś niezwykłego. Najczęściej kojarzymy ten dzień z pomarańczowymi dyniowymi straszydłami. My jednak postanowiliśmy pójść pod prąd obowiązującej modzie – stworzyliśmy lampionowe odstraszacze złych snów i to z surowców wtórnych!

Armia małych słoiczków, wypinając dumnie szklaną pierś, stanęła karnie w dwuszeregu. Dowódca milcząco wyciągnął przed siebie wskazujący palec i wycelował w przysadzistego rekruta. Ten wystąpił mężnie naprzód. Nie pisnął nawet, gdy ciepłe łapki porwały go w swoje objęcia. Kleisty jegomość wysmarował jego ciało od czubka głowy po pięty czymś białym. Świat spowiła mleczna mgła. Niepewny los zabrzęczał w uszach wojownika. Rachu-ciachu, rachu-ciachu… Nożycoręki krawiec wyłonił się nagle z belą oranżowej bibuły pod pachą. Oglądał, mierzył, przycinał, zszywał, po czym spojrzał na swe dzieło i cmoknął głośno z zadowolenia. Szeregowy słoik oniemiał – nagi dotąd korpus przyoblekł się w piękny, dopasowany, szeleszczący mundur. Oczy szeroko otwarte iskrzyły się radością, a na ustach wykwitł szeroki uśmiech pełen zygzakowatych zębów. Panna wstążeczka niezdarnie zawiązała mu galową muchę pod brodą. Ogień zapłonął w sercu lampionu, roztaczając wokół złoty blask. Teraz był gotów, by o zmroku stanąć na straży dziecięcych snów…

{gallery}przedszkole/biuletyny/2014/pazdziernik/plastyczne{/gallery}

Utworzono: środa, 15. październik 2014 22:00

[sigplus] Critical error: Image gallery folder przedszkole/biuletyny/2014/pazdziernik/teatrzyk is expected to be a path relative to the image base folder specified in the back-end.

Do sali wleciała puchata sówka. Usiadła nieśmiało na parapecie i zamrugała speszona swoi wielkimi oczami. Wyraźnie na kogoś czekała. Po chwili zza drzwi wychynął kowbojski kapelusz w kolorze mlecznej czekolady, pod którym skrywały się dwa pąsowe rumieńce. Nieznajomy jegomość przywitał się z nami wylewnie i skinął porozumiewawczo do towarzyszki. Sówka zatrzepotała skrzydłami, po czym przysiadła na jego ramieniu, wtulając łepek w ciepły policzek. Talia – uroczy, pierzasty kłębek – nie odstępowała przyjaciela na krok. Sofokles twierdził, że jest jego muzą, bowiem każdy wielki artysta musi taką mieć. A kim jest sam Sofokles? Wędrownym aktorem, który dostał imię po swoim sławnym prapraprapra… prapra… praprapradziadku. Uwielbia zabawy, psoty, a gdy ma widownię, czuje się jak ryba w wodzie. Szanowne Panie, mili Panowie, przybywajcie licznie – przedstawienie czas zacząć!

By stanąć na scenie, trzeba mówić pewnie, głośno i wyraźnie. Zatem do dzieła – rozgrzewamy przeponę. Śmiech to zdrowie, a więc śmiejemy się do rozpuku. Hihihi! Skromne, delikatne damy przesłaniają usta i trzepoczą zalotnie rzęsami. Hohoho! Poważni panowie ryczą rozbawieni, kładąc ręce na trzęsących się wielkich brzuchach. Hehehe! Zaraz, skąd my to znamy…? No tak, to zabrzmiało jak śmiech dobiegający codziennie z kuchni. Brawo! Czapki z głów! Niełatwo odtworzyć szczebiot pani Arletki. A teraz urządzamy polowanie na nieuchwytny głos. Zamykamy oczy, nadstawiamy uszu, rozciągamy sieć wytężonych zmysłów. Kto to szepce, kto to śpiewa, kto pomrukuje groźnym barytonem? Łowimy echo, lecz nie zawsze wraca do swojego właściciela. To trudniejsze, niż się może zdawać.

Skoro każdy odzyskał mowę, czas na teatralną gimnastykę. Raz, dwa, trzy, sowa Talia patrzy! A hu hu! W jednej chwili przed widownią wyrósł las marmurowych rzeźb. Jedne posągi zamyślone, inny smutne; ta akrobatka, tamta arystokratka; z przodu błazen, z tyłu wojownik. A gdyby tak którąś statuę połaskotać piórkiem… O! Chyba mrugnęła… Poruszyła małym palcem! Talia cię nakryła – wracaj do pracowni pod dłuto Fidiasza:)

{gallery}przedszkole/biuletyny/2014/pazdziernik/teatrzyk{/gallery}